szkoły, studia, uczelnie, kierunki studiów, edukacja

Miasto warte zaliczenia!

phoca_thumb_s_krk2'Kraków wart jest zaliczenia' to hasło nowej kampanii promocyjnej Krakowa. Na plakatach nad hasłem widnieją ustylizowane na Lennego Kravitza, Gandalfa z 'Władcy pierścieni' i śpiewaczkę operową lajkoniki. Zaliczać mają studenci.Imprezy organizowane w Krakowie
 
Celem kampanii jest dotarcie do ludzi młodych, głównie studentów. Akcja ma wzmocnić wizerunek projektu "Sześciu zmysłów", który obejmuje dziewięć wielkich corocznych festiwali organizowanych w Krakowie - od muzyki, przez teatr i film, po sztuki audiowizualne.
 
- Wiele z tych wydarzeń ma miejsce w maju i czerwcu. Chcemy na te imprezy zaprosić właśnie studentów, zachęcić ich do przyjazdu do Krakowa i spędzenia tu kilku tygodni - wyjaśnia Izabela Helbin z Krakowskiego Biura Festiwalowego. Dodaje, że hasłem wyjściowym miało być "Przenieś sesję na wrzesień", a w domyśle - wiosną baw się w Krakowie, ale w końcu stanęło na "zaliczaniu". Poza plakatem i spotami radiowymi na miasteczkach studenckich pojawiły się ulotki w kształcie indeksu z wypisanymi imprezami, które każdy student powinien "zaliczyć". Jak przedmiot na studiach.
 
Urząd Miasta Krakowa z kampanii jest zadowolony, chociaż nie wszystkim dwuznaczne hasło się podoba. - Zaliczyć Kraków nie brzmi dobrze, a części gości kojarzy się jednoznacznie z "zaliczaniem" na imprezach - przyznaje Monika, pracowniczka jednego z biur podróży w Krakowie organizującego wycieczki po mieście. - Hasło nie zachęca do zwiedzania i podziwiania miasta, tylko szybkiego "zaliczenia" i odhaczenia na liście odwiedzonych, a przecież nie o to chodzi - dodaje.
 
Cezary Ulasiński, socjolog, nie jest do końca przekonany, czy takie hasło jest nośne i wywrze oczekiwany skutek, czyli zainteresuje młodych ludzi Krakowem. - Gdyby rozważać tę akcję jako część całej kampanii promocyjnej, to trochę działanie nieprzemyślane - mówi. - Musimy zastanowić się, jaką grupę turystów chcemy promować. Jeśli taką, która zwiedza i kontempluje, to na pewno nie jest odpowiednie hasło - dodaje.
 
Pomysł częściowo podoba się z kolei Urszuli Podraza, specjalistce od PR-u i reklamy z agencji Wenecja. - Akcja jest dobra, choć niedopracowana. Z jednej strony Kraków chce odżegnywać się od reklamowania się jako tanie miasto z tanim piwem i stawiać na wyższą kulturę, z drugiej namawia do "zaliczania". Jednak twórcy na pewno byli świadomi, że gra słów może być różnie odebrana - tłumaczy. - Nie wiem też, czy wszyscy zrozumieją, o co chodzi z ucharakteryzowanym na lajkonika Kravitzem, wizualnie nie jest najlepiej. Natomiast pomysł z indeksami bardzo mi odpowiada, to takie mrugnięcie okiem do studentów. Jest ciekawy i oryginalny - podkreśla.
 
źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Copyright 2010-2013 www.Edukacja.org

Top Desktop version