szkoły, studia, uczelnie, kierunki studiów, edukacja

Nauka ze wspomaganiem

phoca_thumb_s_lekOkres przedmaturalny nie jest łatwym czasem. Lato zbliża się wielkimi krokami, na dworze z dnia na dzień robi się coraz cieplej, dni są coraz dłuższe, a piękna pogoda zachęca do wszystkiego poza siedzeniem w czterech ścianach. Niestety, nic z tego. W domu czekają książki, zeszyty, notatki i mnóstwo materiału do przyswojenia, bo przecież egzamin dojrzałości już za miesiąc, tydzień, jutro?
 
 
Nauka do późnych godzin, ciągła walka ze zmęczeniem, próby zapanowania nad rozdzierającym ziewaniem i oczami, które tak jakoś same się zamykają, a do głowy jak na złość nie wchodzi nic poza jednym pytaniem: jak to sobie ułatwić? Jak sprawić, żeby umysł był wypoczęty, rześki i skupiony a mózg najlepiej sam chłonął potrzebną wiedzę jak gąbka? Czy to w ogóle jest możliwe?
 
 
Panuje powszechne przekonanie, że takim właśnie cudownym środkiem poprawiającym efektywność nauki jest kawa. Uzbrajamy się zatem w kubek plus dwulitrowy termos „siekiery”, obficie doprawiamy cukrem (chwilowy zastrzyk energii) i już mamy przepis na sukces. Na efekty nie przyjdzie długo czekać. Tylko, że… no właśnie, efekty bywają różne. Na niektórych kawa rzeczywiście działa pobudzająco, na innych nie. Jeśli więc zaliczamy się do tej drugiej grupy, co nam pozostaje?
 
 
Ludzie lubią ułatwiać sobie życie, z czasem więc na rynku pojawiła się cała masa środków farmaceutycznych wspomagających koncentrację i mających poprawić jakość nauki. Należą do nich m.in. środki typu „Plusssz” czy „Active” – tabletki musujące rozpuszczane w wodzie. Zwykle zawierają one te same składniki, m.in.: taurynę, kofeinę, magnez, l-karnitynę. Do szerokiej gamy tych produktów zaliczamy też lecytynę. Kofeina działa pobudzająco, a tauryna zwiększa stabilność myśli. Kofeina występuje także w herbacie pod nazwą teiny, jej działanie także jest pobudzające, ale słabsze niż w przypadku kawy. Magnez natomiast wspomaga koncentrację i redukuje stres. Jest ważny dla osób pijących dużo kawy, gdyż kawa „wypłukuje” go z organizmu. Przy kofeinie zaleca się rozwagę – zbyt duże dawki działają odwrotnie i usypiają. Ponadto kawa uzależnia.
 
W sklepach jest też zatrzęsienie różnego rodzaju napojów energetyzujących. Są to mieszaniny wody, cukru i dużej ilości składników pobudzających. Zawierają m.in. kofeinę, taurynę, l-karnitynę, ekstrakty guarany oraz pewną ilość witamin. Zwiększają wydolność organizmu, wzmacniają koncentrację i przeciwdziałają zmęczeniu. Z nimi jednak również należy uważać – ich nadużycie może powodować uszkodzenia układu nerwowego i podrażnienia żołądka.
Są też napoje izotoniczne, które uzupełniają witaminy, minerały i mikroelementy w organizmie. Są one jednak zalecane dla osób czynnie uprawiających sport oraz w czasie wzmożonego wysiłku fizycznego. W nauce raczej nie pomogą.
 
 
A co z naturalnymi środkami? Czy w lepszym przyswajaniu wiedzy pomogą tylko rozpuszczone w wodzie tabletki o sztucznym smaku pomarańczy czy napoje energetyczne o sztucznym smaku nie-wiadomo-czego? Okazuje się, że Matka Natura wyposażyła nas w inne, oprócz kawy, naturalne środki pobudzające, a jednym z nich jest bardzo popularny w Ameryce Południowej, tajemniczy napar o egzotycznej nazwie yerba mate. Yerba mate to wysuszone liście ostrokrzewu paragwajskiego, z których ów napar jest przygotowywany. Podobno pobudza zarówno umysł, jak i ciało, likwiduje oznaki zmęczenia, zwiększa odporność, reguluje metabolizm, a nawet osłabia uczucie głodu. Posiada jednak bardzo specyficzny smak, który nie każdemu odpowiada. I tak jak w przypadku wymienionych już wyżej środków, ze względu na zawartość kofeiny nie należy z nią przesadzać.

Kolejnym naturalnym środkiem jest guarana. Roślina ta, zwana przez Indian zamieszkujących amazońskie lasy deszczowe „darem od Boga”, a nawet „eliksirem młodości” jest rośliną o bardzo dużej zawartości kofeiny. Guarana ma działanie podobne do kawy – działa stymulująco, znosi zmęczenie fizyczne i psychiczne, zwiększa umiejętność koncentracji i zapamiętywania. Jednak ze względu na nieco wolniejsze wchłanianie kofeiny z guarany przez organizm, jej działanie jest dłuższe od działania kawy, a przy tym łagodniejsze i mniej intensywne.
 
We wspomaganiu pamięci i koncentracji pomocny nam będzie również miłorząb japoński (Ginkgo biloba) oraz żeń-szeń. Miłorząb japoński był stosowany już w starożytnych Chinach m.in. dla polepszenia krążenia obwodowego oraz zaopatrzenia mózgu w krew. Nam przyda się jego działanie poprawiające pamięć i ukrwienie mózgu, a także antydepresyjne, przeciwlękowe i przeciwmigrenowe (trzy ostatnie bardzo przydatne tuż przed egzaminem ) Podobnie żeń-szeń, stosowany od czasów starożytnych jest polecany w stanach zmęczenia i osłabienia koncentracji oraz poprawia sprawność intelektualną.
 
 
Tylko jak je stosować? Zjadać korzeń na surowo? Żuć liście? Nic z tych rzeczy. Obecnie jest na rynku dużo łagodnych, ziołowych produktów w postaci tabletek czy herbat zawierających te składniki, które zapewniają naturalny przypływ energii w bezpieczny sposób. Nie oznacza to jednak, że zjedzenie opakowania tabletek czy wypicie hektolitra herbatki dzień przed egzaminem w czymkolwiek pomoże. Okres stosowania tych produktów musi niestety potrwać, ale za to efekt jest trwalszy, a po niedługim czasie da się zauważyć znaczną poprawę pamięci, koncentracji i zdolności uczenia się.
 
 
Stanowczo nie są zalecane wszelkie eksperymenty, zwłaszcza z nieznanymi środkami lub nietypowymi ich połączeniami – organizm bardzo tego nie lubi. Jeśli nie znamy wpływu jakiegoś środka na nasz stan, nie warto ryzykować. Zwłaszcza jeśli chodzi o środki mocno chemiczne i mocno uzależniające. Najlepiej trzymać się od nich z daleka.
 
 
Jak widać, sposobów jest mnóstwo, żaden z nich jednak nie daje stuprocentowej gwarancji powodzenia. Niezależnie od stosowanego środka nie należy liczyć na cud. Najlepiej spróbować przezwyciężyć własne lenistwo, zacząć naukę wcześniej (a nie na dwa dni przed) i przyswajać wiedzę w mniejszych porcjach, ale za to systematycznie. Nie siedzieć nad książkami do późna w nocy, robić sobie przerwy w nauce i spędzać je na powietrzu lub chociaż otworzyć okno oraz porządnie się wysypiać.
 
 
Niezależnie jednak od tego, który środek wspomagający wybierzemy, trzeba pamiętać o jednym – najważniejszy jest umiar. Nadużywanie któregokolwiek z nich może mieć bardzo niedobre skutki, z zawaleniem egzaminu włącznie.
 
 
A zatem, książki w dłoń i do nauki. Powodzenia!
Tagi: matura zdrowie

Copyright 2010-2013 www.Edukacja.org

Top Desktop version